czwartek, 10 listopada 2016

Rozdział II Kominy, nici stylonowe, pranie wełny

 Sam w życiu nic z dziewiarstwa nie zaprojektowałem. Czerpię pomysły z innych dziewiarzy, przy czym szkolę swoje umiejętności oraz staram się wprowadzać w czyn tego, czego sam się nauczyłem.
Komin gotowy do założenia...
Kiedyś podczas robótki pewna kobieta próbowała mi pomóc udzielając bardzo ciekawych rad na temat estetyki danego wyrobu  i trwałości pod tym względem, iż robótka (powiedzmy niech to będzie komin) powinien być trwały i zarazem elegancki. Oto jej słowa : "Robert użyj proszę nici stylonowych do robótki, ponieważ komin nigdy ci się nie skurczy, ani nie rozciągnie się, efekt widoczny będzie dopiero po praniu".
Zwróćmy uwagę, iż dana nić blokuje niepożądane efekty uboczne takie jak rozciąganie i skórczanie nawet wtedy, gdy będziemy prać w pralce.  Na pewno zapytacie, dlaczego nici stylonowe: otóż nici te są elastyczne i bardzo dobrze wykonują pracę wraz z wełną. Każda inna nić  doprowadzi wyrób do sztywności, co spowoduje, iż efekty uboczne będą się aktywować. Doprowadzi to do zmarnowania materiału  i czasu który poświęciliśmy, a naprawdę szkoda.  Nićmi  stylonowymi  można wykonać wiele rzeczy m.in. sznurki ozdobne,
 które mają kilka zastosowań, ale o tym w dalszej części.

Tak  prezentuje się mój komin na osobie
                        
Jak wiecie jestem Robert, znajomi wołają na mnie Maliniak. Mam dwóch braci oraz jedną siostrę. Nie utrzymuję z nimi kontaktów, gdyż wszyscy są samolubami i dbają tylko o siebie, zaś rodzinę mają gdzieś. Staram nawiązać z nimi jakikolwiek kontakt, ale bezskutecznie.  Zdaje mi się, iż jestem piątym kołem u wozu, czyli niepotrzebny. Jakoś pogodziłem się z losem, więc żyje dalej, może kiedyś los odmieni się i znów będziemy prawdziwą rodziną.     Moja bratowa napisała, iż szczęście jest w domu w którym uśmiech ludzi kochających jest na co dzień. Żałuję tylko tego, iż brak jest uśmiechu i ludzi których naprawdę kocham. To po co mi dom, dla samego siebie? Nonsens. Wolę być bezdomny i nie mieć nikogo. Pewien kompozytor Ennio M. napisał iż na samotność nie skazują wrogowie, lecz przyjaciele, a nawet rodzina. Mnie właśnie skazali.
Kocham moją rodzinę bez względu na wszystko, będę zawsze ją kochał i nigdy się jej nie wyprę, tak jak oni wyparli się mnie. Jeżeli będą potrzebowali pomocy, to zawsze pomogę, choć sam nie mam nic.  Przez 11 lat błąkałem się po świecie zwiedzając wiele domów dziecka, nawet zwiedziłem zakład karny, gdzie zatrzymałem się na kilka lat.
Już sam nie wiem, co jest dobre, a co złe? Mam przed sobą tylu ludzi, którzy pragną dla mnie jak najlepiej - tylko z której strony? Być może z tej dobrej lub z tej złej... Ale jak wyczuć, jak sprawdzić, które jest dobre - mam rozdarte serce, mam niepewność w tym, co nie jest pewne, gdzie dobro lub zło...                

Komin na szyję na zimne dni
Ja tu tylko o sobie, a czas najwyższy przejść do kolejnej porady związanej z przygotowaniem starego swetra do prucia i przygotowanie do kolejnej pracy. Otóż aby spruta wełna była jak najwięcej wydajna, to przy pruciu nie zwijamy w kłębek tylko w motek takie jak były za PRLu. Wtedy dopiero pierzemy nawet w pralce ale w 35, 40 stopni nie w większej, bo sfilcujemy, a na pewno nie chcielibyśmy stracić jedyny materiał który posiadamy. Nigdy żadnej wełny nie pierzemy w jakimkolwiek proszku tylko i wyłącznie w płynach do prania wełny. Proszek i mydło (nawet w płynie) powoduje to, że między oczkami, po najlepszym nawet płukaniu pozostaje osad bardzo ciężki do usunięcia, co powoduje, że ludzie zaczynają się drapać. Jeżeli ktoś po ubraniu swetra zaczyna się drapać, to bądźmy pewni, że sweter jest źle wypłukany. Każdy rodzaj wełny  płuczemy trzy razy - nie mniej, możemy więcej. Pierwsze płukanie powinno być w 35, 40 stopni, czyli krótko mówiąc w ciepłej wodzie, każde kolejne płukanie musi mieć zimniejszą wodę. Nie płuczemy nigdy szokowo, doprowadzi to do szybszego niszczenia się wełny oraz szybszego mechacenia się. Dlatego bardzo bym prosił o dostosowanie się do zaleceń, unikniecie Państwo zmarnowania wełny oraz niepotrzebnych nerwów i stresu.  Dlatego powinniśmy zwracać na takie rzeczy uwagę i starać się nie popełniać jakichkolwiek błędów. Jednak nie każdemu się to uda, to nie znaczy aby zaraz się poddać - trzeba walczyć dalej posuwając się do przodu choćby małymi krokami. Życzę powodzenia!
Następnie suszymy normalnie na lince do prania. Po wyschnięciu zwijamy w kłębki, nie ciasno tylko luźno. Daję gwarancję na to, że wełna będzie wydajna jak nowa, a co najważniejsze będzie prosta.

 Jestem człowiekiem bez dachu nad głową. Błąkam się, nie mając gdzie się zatrzymać na dłuższy okres. Boję się, że mógłbym popełnić jakieś głupstwo, co może spowodować złe następstwa. Teraz przebywam u ludzi dobrej woli, którzy wzięli mnie pod swój dach, dając schronienie. Nie wiem dlaczego tak się dzieje, co powoduje że u takich ludzi widać dobro, które rozsiewają po okolicach. Znając życie, to chyba nikt nie będzie miał o nich dobrego zdania.  Ale ja się nie przejmuje, bo wiem, a i nawet jestem pewny, że plon który posiali będzie obfity. Bo tak już jest, co siejesz, to zbierasz. U tych ludzi jestem kilka miesięcy i nadal dobrze się czuję. Mam nadzieję, że to będzie mój dom i w końcu skończy się ta moja bezsensowna tułaczka. Mam prawie 50 lat i zmarnowane całe dotychczasowe życie, czas najwyższy zakończyć i zmienić, naprawić to co zepsułem - czyli całe moje życie.
                                  

poniedziałek, 7 listopada 2016

Rozdział I. Sweter, szalik, czapka

Serdecznie witam wszystkich którzy lubią robótki ręczne, mam nadzieję, iż nasza współpraca nabierze rozpędu i efekty wykonywanej pracy będzie zadowalający, a my będziemy mogli rozwijać nasze umiejętności.
Serdecznie zapraszam do współpracy, abyśmy mogli efektywnie się uczyć i rozwijać umiejętności które już znamy.
Najpierw jestem zobowiązany przedstawić parę słów o sobie i o moich umiejętnościach które posiadam, a z którymi pragnę się podzielić. Mam na imię Robert lecz koledzy wołają na mnie Maliniak. Jestem w wieku 48 lat i zarazem rozwodnikiem. W moim życiu nic mi się nie udawało, nie potrafiłem dążyć do celu który sobie obierałem, a wierzcie mi tych celów miałem dość sporo.
Teraz jako osoba bezdomna stworzyłem plan na resztę mego życia, napisać poradnik na temat DZIEWIARSTWA i KRAWIECTWA.  Przebywam w Agroturystyce Koniczynka w Krępie Kaszubskiej, gdzie dostałem kolejną szansę na spełnienie moich marzeń. Tu mogę udoskonalać swoje umiejętności, a zarazem podzielić się nimi z innymi ludźmi.                       
W pierwszej części opisałem sweter własnej roboty.



 SWETER                                                                                                       
 Na druty numer 3,nabieramy 92 oczka włóczkę o grubości 3mm. Przerabiamy wzorem ściągaczowym podwójnym, czyli 2 oczka prawe, 2 oczka lewe. W taki sposób przerabiamy 20 rzędów, aby uzyskać ściągacz o wysokości 8 centymetrów. Następnie zaczynamy wykonywać wzór o kształcie szachownicy w następujący sposób:
rząd 1  1 oczko brzegowe, 6 oczek prawych, 6 oczek lewych, na koniec oczko brzegowe.
W taki sposób przerabiamy 10 rzędów, aby uzyskać w miarę równe kwadraty.
W rzędzie 11-stym zmieniamy styl wykonywanej pracy, czyli 1 oczko brzegowe, tam gdzie robiliśmy prawe tam robimy lewe i na odwrót, tak właśnie wykonujemy rzędy, aby nasze kwadraty się zmieniały. W taki właśnie sposób zmieniamy wzór wykonywanej pracy co 10 rzędów. Każdy wykonany kwadrat ma rozmiary 3cm na 3cm i aby uzyskać daną wysokość swetra trzeba wykonać tyle kwadratów ile jest nam potrzebne. I tak na przykład aby uzyskać wysokość 60cm. wykonujemy 20 kwadratów. W taki oto sposób mamy wykonane PLECY.
Następnie przejdziemy do wykonania RĘKAWÓW, przy rękawach jest o wiele mniej pracy, jednak musimy pamiętać o dodawaniu dodatkowych oczkach co 5 rzędów.
A więc zacznijmy! Na te same druty nabieramy tylko 62 oczka i wykonujemy identycznie jak plecy.
Rozpoczynamy identycznie jak plecy, tylko że nabieramy tylko 62 oczka,. ściągacza, następie pierwsze kratki wykonujemy bez dodawania oczek. Oczka dodajemy  w rzędach, 11, 15, 21, 25, 31, i tak dalej, aż do skutku. Ostatni rząd kratek nie dodajemy żadnych oczek, tak właśnie wykonujemy 2 rękawy.
PRZÓD - nic się nie zmienia oprócz ostatniego rzędu kratek, tam musimy wykonać wykrój na sam golf, a robimy w następujący sposób:
Ostatnie 11 rzędów, od środka spuszczamy łącznie 30 oczek, ale nie od razu, tylko rozdzielamy na 11 rzędów tak aby było można równomiernie rozdzielić oraz uzyskać ładny i równy dekolt.
Gdy mamy wykonane 4 elementy czas zacząć zrobić 5 element, czyli GOLF. Ja nabrałem 100 oczek i przerobiłem wzorem ściągaczowym pojedynczym na wysokość 25cm. Wzór wykonujemy tak 1 oczko prawe, 1 oczko lewe.
Sweter mamy prawie gotowy, pozostało nam tylko zszycie wszystkich elementów w jedną całość, zajmie nam to około 3 - 4 godzin o ile będziemy zszywać ręcznie.
I tak mamy wykonany sweter, mam nadzieję że efekt Waszej pracy jest zadowalający dla Waszych oczu...
Następnie napiszę, jak zrobić czapkę i szalik.

SZALIK
Na druty nr 8 nabieramy 42 oczka i przerabiamy 10 rzędów ściegiem ściągaczowym pojedynczym, 1 oczko prawe 1 oczko lewe. Pamiętajmy że grubość drutów równa się grubości wełny, przykład druty nr 8, wełna grubość ta sama. Po przerobieniu 10-ciu rzędów dalej wykonujemy ten sam wzór z małą zmianą: otóż w oczkach prawych drut wbijamy oczko niżej tak abyśmy uzyskali wzór angielski. Daje to większą grubość wykonanego wzoru oraz efektowne ułożenie splotu. Tak wykonujemy do momentu odpowiedniej długości szalika. Ostatnie 10 rzędów wykonujemy zwykłym ściągaczem. Szalik będzie można zobaczyć na zdjęciu.

CZAPKA                                

W podobny sposób wykonujemy czapkę, tylko  w czapce dodajemy około 15 do 25-ciu oczek, w zależności od rozmiaru głowy. Czapkę robimy na wysokość jaka nam odpowiada, jednakże nie krótszą niż 25 centymetrów.
Zakończenie czapki robimy następująco: ściągamy drut z wyrobionej czapki, obcinamy wełnę pozostawiając około 50 cm wełny, abyśmy mogli nawlec ją na igłę cerówkę i przeciągnąć przez oczka, ściskamy wyrób dość ciasno, ale delikatnie by nie zgubić oczek oraz nie urwać wełny. Na koniec zszywamy, wykonujemy pompon, który doszywamy do czapki. W taki oto sposób mamy wykonaną kolejną rzecz.


Mam bardzo wiele do opisania, aby podzielić się z Wami, czasami brakuje mi czasu na pracę, lecz nie poddaje się, bo wiem, że mogę być coś wart oraz pokazać tym ludziom którzy mnie przekreślili, że jestem kimś. Mogę i muszę starać się o godność do siebie której mi naprawdę brakuje, dlatego też z chęcią podchodzę do mej pracy. Ja tu tylko o sobie, a trzeba zająć się tematem, o którym staram się podzielić, więc zacznijmy od pierwszej porady, która dotyczy nie tylko mężczyzn, ale i także kobiet.
                                                                                                                 
PALENIE W CZASIE ROBIENIA NA DRUTACH
 Otóż palą także kobiety, nawet te które lubią dziergać, więc powinniśmy zwracać uwagę na to co robimy i dla kogo robimy. Pragnę się podzielić wiedzą na ten temat, gdyż sprawdziłem to osobiście i na sobie. 

A zatem pewna osoba świętej pamięci - wychowawczyni z Domu Dziecka, ucząc mnie robótek ręcznych doradziła mi mówiąc:
- "Robert, jeżeli kiedykolwiek będziesz palił, a zarazem robił na drutach, to kup świeczkę.(Wtedy nie było świec zapachowych) Gdy ją zapalisz w trakcie robótki, a będziesz palił papierosa, dziw cię złapie - otóż każda świeca w trakcie palenia wchłania każdy rodzaj nietypowego zapachu. Więc gdy dostosujesz się do mej porady, a pokażesz wyrób osobie, która nie ma styczności z tytoniem, będzie myślała iż ty też nie palisz."
 Porada wspaniała, a zarazem bardzo skuteczna, więc miło popatrzeć iż klient jest z Ciebie zadowolony, co sprawia największa radość oraz motywuje do dalszych działań...
 Wiem najlepszym doradcą jest sumienie, które zawsze podpowie Ci prawdę, lecz Ty go czasami nie słuchasz, więc nie pal tam, gdzie robisz na drutach, lecz to nie jest rozwiązanie. Na pewno zapytasz dlaczego, otóż odpowiem Ci: gdy palisz to twoje osobiste ubranie przesiąknięte jest tytoniem, co powoduje przejście zapachu tytoniowego z ubrań na robótkę.                             

KONIEC ROZDZIAŁU I CDN :)