Porady Maliniaka
Blog o moim życiu, pasji: krawiectwie i robieniu na drutach
środa, 26 kwietnia 2017
Rozdział 4 SZYDEŁKOWE CZAPKI Nigdy nie lubiłem robótek szydełkowych, wydawały się zbyt trudne , teraz gdy brakuje materiału po części zmusiło mnie do zaryzykowania , oraz sprawdzenia czy sobie poradzę z szydełkiem. Myślę że chyba tak, gdyż zauważyłem efekty mej pracy. Na razie są to zwykłe robótki, i zwykłe ściegi, w nawiasie mówiąc najzwyklejsze słupki,które robi się na szydełku. Nad moją pracą szykują się próby wykonania różnych wzorów których nigdy nie wykonywałem. Mogę mieć z nimi różne problemy.Postaram się podołać wyzwaniu,dążąc do celu, jednak teraz skupiłem się na wykonaniu czapek, oraz kapelusików dla dzieci. Zobaczycie te wyroby na zdjęciach. Żeby wykonać te rzeczy musiałem poprosić internet o pomoc ponieważ nie wiedziałem jak wykonać. Będę dalej korzystał z pomocy internetu aby doskonalić swoje umiejętności. Zacznę wykonywać wzory na wykonanie czapki gdyż dalej będę skupiał się na czapkach.Termin realizacji mojego planu to 30. 09. 2017 rok. Do tego czasu planuje wykonać około 30 stu różnych czapek. Na pewno zapytacie, dlaczego tak mało. Otóż, po części będą to próby, na pewno zrobię kilka prób, zanim wyjdzie jedna czapka. Mają być porządne czapki a nie jakieś barachło. Na dzień dziejszy mam wykonany kapelusik dla dziewczynki z niebieskiej wełny, dużo materiału nie trzeba wystarczy około 5 deka. Wykonując taką czapkę, lub kapelusik możemy używać z dwóch stron, niema prawej, i lewej strony, każda jest poprawna. Czasami szlag mnie trafia, na te moje porąbane życie, i zniechęcam się bardzo szybko aby działać dalej, i pracować nad sobą. Teraz gdy jestem trzeźwy, widzę w innych barwach, a cały świat jest inny trochę lepszy, tylko ja jestem do kitu. Nawet gdy jestem trzeźwy to i tak się podłamuje poddając się. Jest mi z tym bardzo trudno, i czasami nie potrafię z tym walczyć. Szukam pomocy, wsparcia, oraz nadzieji, do dalszej walki nad sobą oraz moją pracą. Dlatego moje efekty są słabo widoczne i zarazem bardzo powolne, ja jednak nie potrafię się poddawać, i walczę nad sobą, być może uda mi się wygrać nie tylko walkę ale może też, i wojnę. Nie potrafię nawet wydawać piniędzy, nie mówiąc o oszczędzaniu, zawszę wydaje szybko nie bacząc na co tą gotówkę wydaje,nigdy nie pomyślałem aby zainwestować w materiał dla mojej pracy. Mam nadzieję że wszystko się zmieni, i zacznę szanować każdy zarobiony grosz. Wracając do robótek mam wykonaną bluzkę z kominem którą wyceniłem na sumę 75 zł. plus wełna. Bluzka jest na zdjęciu, wykonana została ze starej wełny dla tego nie jest na sprzedaż. Taką bluzkę wykonam na zamówienie w ciągu trzech dni,ani godziny dłużej. Kapelusik który jest na zdjęciu kosztuje 25 zł. lub 15 zł. plus materiał, robiony jest na zamówienie, a wykonanie zajmie około dwóch godzin, nie dłużej.Rozdział czwarty jest trochę krótki, jednak każdy kto potrzebuje porady, może dzwonić pod wyżej wymieniony numer, a porad udzielę na miarę mojej możliwości. Kolejny rozdział poświęcę na szycie plecaków, jak uszyć,co potrzeba, oraz udzielę porad na konkretne wykonanie, a zatem zapraszam do korzystania. Patrząc na siebie widzę lekkie poprawy, jednak jest to za mało, i staram się też nie zbyt wiele aby coś poprawić w sobie, staram się ale mi nie wychodzi myślę że jestem do niczego ale walczę dbam i staram się, wiem że sam nic nie zrobię, wiem że potrzebuję pomocy innych ludzi do walki nad sobą. Mam nadzieję że uda mi się i ukończę moją pracę życzcie mi powodzenia
środa, 8 lutego 2017
Rozdział III cd
Na zdjęciach w poprzednim rozdziale mamy golf dla klientki, wykonanie tego
golfu kosztowało 100 złotych - tyle się cenię - jednakże golf nie został jeszcze
odebrany. Jest nadzieja, że zostanie odebrany.
Jednak my wróćmy do kolekcji bluzek ażurowych. Miałem ustalić cenę wykonania i tak:
1. Bezrękawnik kosztuje 40 zł. plus materiał,
2. Bluzka z krótkim rękawem to wydatek rzędu 50 zł plus materiał,
3. Z długim rękawem to koszt 60 zł. plus materiał.
Są to bluzki ażurowe, inne wzory jeszcze nie sprawdzałem, gdyż brakuje mi
materiału na wykonanie. Czasami wydaje mi się że moje wyroby nie są zbyt
eleganckie i nikt nimi się nie zainteresuje, ponieważ nie potrafię siebie
docenić i obawiam się, że mogę mieć odrobinę racji. Nawet robię dużo błędów przy
pisaniu, choć staram się jak najlepiej pisać i wykonywać rzeczy które robię jak
najlepiej. Miałem dość długą przerwę około 20 lat, gdyż byłem zajęty
życiem. Myślę, że przy wsparciu innych osób mogę sobie poradzić, bo robiąc
wszystko sam jestem skazany na porażkę. I tego właśnie się boję, że moja praca
pójdzie na marne. Zaczynam się wahać i poddawać, tracę sens tego co robię, i
sens życia. Nie potrafię dotrzeć do innych ludzi, nie mówiąc o sobie, jak
walczyć by nie poddać się, a zarazem nie upaść, spadając na samo dno albo
jeszcze niżej.
Wróćmy do wzoru ażurowego trzeba go w końcu opisać jak go
zrobić. Wzór robi się bardzo prosto, jest to jeden z najłatwiejszych wzorów,
robi się go bardzo szybko. Ja wykonuję bluzkę z rękawami około trzech dni.
Podzielność oczek też jest łatwa, trzeba tylko ilość oczek podzielić na cztery
plus dwa oczka brzegowe. Czyli jeżeli chcemy w jednym ciągu mieć pięć dziurek
to musimy nabrać na druty 20 oczek plus dwa oczka brzegowe,daje nam to 22
oczka. Wzór powtarzamy co cztery rzędy. Najpierw musimy wykonać ściągacz,
jednakże zwykły ściągacz do bluzek ażurowych zwłaszcza tego rodzaju nie pasuje,
ale trzeba coś zrobić. Ja polecam ścieg angielski prawy, czyli wszystkie oczka i rzędy przerabiamy na prawo. A robimy to tak: na druty nabieramy 22 oczka i
liczymy je jako rząd pierwszy, rząd drugi, wszystkie oczka prawe, rząd
trzeci,wszystkie oczka prawe. Tak przerabiamy aż 10 rzędów, w rzędzie 11 stym
wszystkie oczka lewe. Od rzędu 12 stego robimy wzór ażurowy, czyli: 1. jedno oczko brzegowe, dwa oczka razem na
prawo, podwójny narzut, dwa oczka razem na prawo, schemat ten powtarzamy aż do
oczka brzegowego. 2 wszystkie oczka na lewo z wyjątkiem narzutów,
je przerabiamy dwukrotnie raz na prawo raz na lewo. Trzeba nam pamiętać że po
skończonym rzędzie musimy mieć 22 oczka.
3 wszystkie oczka na prawo. 4
wszystkie oczka lewe. Od rzędu 5 tego powtarzamy wzór.
W zależności od
grubości wełny, trzeba dobrać druty. pamiętajmy że druty nie mogą być za cienkie,
bo wzór wyjdzie za sztywny. Nie mogą być za grube gdyż da to nam za rzadki wzór.
Dlatego trzeba patrzyć na ulotki lub doradzić się sklepowej,albo osoby która
zna się na tym. Ja sprawdzam na ulotkach, jednak po paru doświadczeniach
doszedłem do wniosku, że ulotkom nie należy wierzyć. I tak jeżeli na wełnie jest
zaznaczone, że trzeba użyć druty nr 5, używam druty o półtora numeru mniejsze - to
będą druty nr.3,5. Zwróćmy jeszcze uwagę na wzór, który jest podatny na
rozciąganie się, dlatego prosiłbym osoby które będą bawić się w ten wzór, by użyły
do wełny nici. Zawsze polecam nici stylonowe, są niezastąpione. We wzorze
ażurowym idę na odstępstwo i dopuszczam możliwość użycia zwykłych nici. Wzór nie
będzie elastyczny,ale utrzyma rozmiary te same po każdym praniu. Mam to
sprawdzone na różnych robótkach.Do ażuru też nie polecam wełny ze sprutego swetra,
ani przestarzałej, są to wełny bardzo słabe i podatne na częste przerywanie się,
nawet przy pracy. Owszem można, jednak trzeba bardzo uważać i robić ostrożnie i pomału. Do takich bluzek nie potrzeba dużo materiału - wystarczy około 30- 40 deka wełny w zależności od rozmiaru. Moim
zdaniem nie warto poświęcać własnego czasu i nerwów. Nie powinienem tak
mówić,przecież jestem biedny i powinienem liczyć się z każdym groszem, ale efekt robótki z odzyskanego materiału
jest nieciekawy, co można zobaczyć na zdjęciach. Jak uważnie się
przypatrzymy, bluzki czy tez kamizelki wykonałem z wełny, którą otrzymałem z
sprutych swetrów. I tu trzeba uważnie się przyjrzeć, ocenić, oraz stwierdzić czy
warto, moim zdaniem nie.
Usiłuje zdobyć fundusze na zakup maszyny do szycia ponieważ pragnę napisać ze dwa rozdziały na temat krawiectwa o tym jak szyć na przykład plecaki, czy też narzuty na łóżka z resztek materiału.
Na wstępie powiem, że w kryminale uszyłem kapę o rozmiarach dwa na dwa mety z 3650 łatek. Zeszło mi to około tygodnia bo wzór był trudny, i kolorów sporo. Jednak dałem rade, mam nadzieje że i tu mi się powiedzie choć bardzo boje się tego wyzwania.
Pewna osoba twierdzi że strach to normalna rzecz i tylko idioci się nie boją. Nie wiem, czy ma racje, a jeżeli się myli, albo i nie już sam nie wiem co o tym mam myśleć. Wiem jedno będę ryzykował, bo kto nie ryzykuje ten nic nie osiąga, a ja chcę coś osiągnąć. TYLKO NIE WIEM CO.
Zbliża się bardzo wielkimi krokami mój ulubiony koncert Ennio Moriccone w Krakowie. Biletu nie mam jest za drogi, teraz kosztuje prawie 500 zł. Plus dojazd na który mam i niezależnie od sytuacji pojadę choćby aby popatrzeć przez telebim. Nie udało mi się zebrać odpowiedniej kwoty, nie mogłem nawet pożyczyć taki ze mnie niezdara i nieudacznik. Jak mam wierzyć w siebie skoro nic nie potrafię. Bez kitu jestem prawdziwym nieudacznikiem. Przykład jest prosty cały czas otrzymuje rybę a nie wędkę i to doprowadza do tego, że z niczym nie mogę sobie poradzić. Może teraz gdy zostanę skierowany na kurs zdobędę tę upragnioną wędkę, abym sam łowił ryby. Patrząc na mnie to chyba też się nie uda, ale zaryzykuje nic innego mi nie pozostało. Ostatnio stwarzam same problemy, wszystko partacze i psuje. Przez co tracę wszystko, nawet dach nad głową... Ale to już mój taki żywioł, gdzie co zacznę zawsze zawiodę. Muszę jakoś te ostatnie sprawy poukładać, aby wiedzieć od czego mam zacząć reperacje moich dotychczasowych błędów. Boję się, że znów spieprzę moje działanie.
Został mi tylko jeden przyjaciel na którego mogę zawsze liczyć w sprawach duchowych, z finansami u niego bardzo dobrze, ale nierealne. Trudny klient w tych sprawach, jednak mu się nie dziwię i popieram go, gdyż ciężko na nie zapracował. Ważne jest to że jest za mną i chce mnie wspierać. Ciekawe czy damy rade wspólnie pomagać sobie nawzajem, bo to teraz najważniejsze.
Przerąbałem wszystką kasę na bzdury i teraz mi ciężko... Jednak najgorsze to że nie kupiłem sobie wełny i nie mam co robić i projektować. Tak szybko sobie nie kupię. Ale pojadę do Lęborka może pozbieram z wystawek coś do prucia. Mam przecież trochę materiału, to może bym coś uszył - kapę lub jakiś obrus, żeby jakoś się odwdzięczyć za moje chamstwo. Nie wiem czy nie będzie to próba przekupstwa, chyba zaryzykuję...
Usiłuje zdobyć fundusze na zakup maszyny do szycia ponieważ pragnę napisać ze dwa rozdziały na temat krawiectwa o tym jak szyć na przykład plecaki, czy też narzuty na łóżka z resztek materiału.
Na wstępie powiem, że w kryminale uszyłem kapę o rozmiarach dwa na dwa mety z 3650 łatek. Zeszło mi to około tygodnia bo wzór był trudny, i kolorów sporo. Jednak dałem rade, mam nadzieje że i tu mi się powiedzie choć bardzo boje się tego wyzwania.
Pewna osoba twierdzi że strach to normalna rzecz i tylko idioci się nie boją. Nie wiem, czy ma racje, a jeżeli się myli, albo i nie już sam nie wiem co o tym mam myśleć. Wiem jedno będę ryzykował, bo kto nie ryzykuje ten nic nie osiąga, a ja chcę coś osiągnąć. TYLKO NIE WIEM CO.
Zbliża się bardzo wielkimi krokami mój ulubiony koncert Ennio Moriccone w Krakowie. Biletu nie mam jest za drogi, teraz kosztuje prawie 500 zł. Plus dojazd na który mam i niezależnie od sytuacji pojadę choćby aby popatrzeć przez telebim. Nie udało mi się zebrać odpowiedniej kwoty, nie mogłem nawet pożyczyć taki ze mnie niezdara i nieudacznik. Jak mam wierzyć w siebie skoro nic nie potrafię. Bez kitu jestem prawdziwym nieudacznikiem. Przykład jest prosty cały czas otrzymuje rybę a nie wędkę i to doprowadza do tego, że z niczym nie mogę sobie poradzić. Może teraz gdy zostanę skierowany na kurs zdobędę tę upragnioną wędkę, abym sam łowił ryby. Patrząc na mnie to chyba też się nie uda, ale zaryzykuje nic innego mi nie pozostało. Ostatnio stwarzam same problemy, wszystko partacze i psuje. Przez co tracę wszystko, nawet dach nad głową... Ale to już mój taki żywioł, gdzie co zacznę zawsze zawiodę. Muszę jakoś te ostatnie sprawy poukładać, aby wiedzieć od czego mam zacząć reperacje moich dotychczasowych błędów. Boję się, że znów spieprzę moje działanie.
Został mi tylko jeden przyjaciel na którego mogę zawsze liczyć w sprawach duchowych, z finansami u niego bardzo dobrze, ale nierealne. Trudny klient w tych sprawach, jednak mu się nie dziwię i popieram go, gdyż ciężko na nie zapracował. Ważne jest to że jest za mną i chce mnie wspierać. Ciekawe czy damy rade wspólnie pomagać sobie nawzajem, bo to teraz najważniejsze.
Przerąbałem wszystką kasę na bzdury i teraz mi ciężko... Jednak najgorsze to że nie kupiłem sobie wełny i nie mam co robić i projektować. Tak szybko sobie nie kupię. Ale pojadę do Lęborka może pozbieram z wystawek coś do prucia. Mam przecież trochę materiału, to może bym coś uszył - kapę lub jakiś obrus, żeby jakoś się odwdzięczyć za moje chamstwo. Nie wiem czy nie będzie to próba przekupstwa, chyba zaryzykuję...
sobota, 14 stycznia 2017
Rozdział III Golf i bluzki ażurowe
Odkąd założyłem bloga to pierwszy raz mam klienta na wykonanie golfu. Już go skończyłem (zdjęcia poniżej). Będę mógł podejmować większe wyzwania i wtedy może uda mi się nazbierać fundusze na zakup maszyny dziewiarskiej dwupłytowej, na której będę mógł wykonywać lepsze rzeczy.
Moje motto to być sumiennym, rzetelnym, uczciwym i co najważniejsze być wiarygodnym, bez tych rzeczy cała moja praca będzie do luftu, czyli nic nie warta. Ostatnio wykonałem komin wielofunkcyjny, model wziąłem z internetu, ponieważ moda tak szybko mknie do przodu, że nie nadążam za nią, a prawdę mówiąc nie wiedziałem, że takie rzeczy można robić. Nigdy nie miałem komputera nie wiedziałem co to internet, byłem jak zacofany człowiek który myślał o kolejnym dniu, nic mnie nie obchodziło, patrzyłem na to aby się nachlać, najeść i wyspać nawet pod mostem, bo to był mój dom zimny, deszczowy, mroźny ale dom.
Moje motto to być sumiennym, rzetelnym, uczciwym i co najważniejsze być wiarygodnym, bez tych rzeczy cała moja praca będzie do luftu, czyli nic nie warta. Ostatnio wykonałem komin wielofunkcyjny, model wziąłem z internetu, ponieważ moda tak szybko mknie do przodu, że nie nadążam za nią, a prawdę mówiąc nie wiedziałem, że takie rzeczy można robić. Nigdy nie miałem komputera nie wiedziałem co to internet, byłem jak zacofany człowiek który myślał o kolejnym dniu, nic mnie nie obchodziło, patrzyłem na to aby się nachlać, najeść i wyspać nawet pod mostem, bo to był mój dom zimny, deszczowy, mroźny ale dom.
Dopiero G.M. dał mi szanse na lepsze jutro,tak mi się wydawało na początku, po paru latach wyszło na jaw, że nie chcieli mi pomóc, tylko zrobić ze mnie niewolnika, który będzie tyrał i o nic nie pytał.
Teraz, gdy jestem u ludzi dobrej woli wiem że jestem kimś, nawet bez grosza, ale kimś - człowiekiem. Za co niezmiernie im dziękuję. To Oni pomagają w realizacji mego poradnika, poprawiają błędy, uczą zachowania, dbania o estetykę i wygląd, uczą mnie zachowania oraz podejścia do osoby, która składa zamówienie. Dzięki Nim może coś ze mnie będzie, tylko sam muszę tego chcieć. Czasem gonią mnie do mycia albo abym zabrał się za siebie, mówiąc: "Nie po to Ci pomagamy abyś leserował tylko pracował nad tym o czym marzysz" - mają rację.
Mam nadzieję, że mi się uda i nie zawiodę ich zaufania którym mnie obdarowali. Może wtedy będą ze mnie dumni, a ich praca nie pójdzie na marne, wtedy mogli by być naprawdę źli.


Kamizelki po lewej - widok z przodu, kamizelki po prawej widok z tyłu.
czwartek, 10 listopada 2016
Rozdział II Kominy, nici stylonowe, pranie wełny
Sam w życiu nic z dziewiarstwa nie zaprojektowałem. Czerpię pomysły z innych dziewiarzy, przy czym szkolę swoje umiejętności oraz staram się wprowadzać w czyn tego, czego sam się nauczyłem.
![]() |
| Komin gotowy do założenia... |
Kiedyś podczas robótki pewna kobieta próbowała mi pomóc udzielając bardzo ciekawych rad na temat estetyki danego wyrobu i trwałości pod tym względem, iż robótka (powiedzmy niech to będzie komin) powinien być trwały i zarazem elegancki. Oto jej słowa : "Robert użyj proszę nici stylonowych do robótki, ponieważ komin nigdy ci się nie skurczy, ani nie rozciągnie się, efekt widoczny będzie dopiero po praniu".
Zwróćmy uwagę, iż dana nić blokuje niepożądane efekty uboczne takie jak rozciąganie i skórczanie nawet wtedy, gdy będziemy prać w pralce. Na pewno zapytacie, dlaczego nici stylonowe: otóż nici te są elastyczne i bardzo dobrze wykonują pracę wraz z wełną. Każda inna nić doprowadzi wyrób do sztywności, co spowoduje, iż efekty uboczne będą się aktywować. Doprowadzi to do zmarnowania materiału i czasu który poświęciliśmy, a naprawdę szkoda. Nićmi stylonowymi można wykonać wiele rzeczy m.in. sznurki ozdobne,
które mają kilka zastosowań, ale o tym w dalszej części.
Jak wiecie jestem Robert, znajomi wołają na mnie Maliniak. Mam dwóch braci oraz jedną siostrę. Nie utrzymuję z nimi kontaktów, gdyż wszyscy są samolubami i dbają tylko o siebie, zaś rodzinę mają gdzieś. Staram nawiązać z nimi jakikolwiek kontakt, ale bezskutecznie. Zdaje mi się, iż jestem piątym kołem u wozu, czyli niepotrzebny. Jakoś pogodziłem się z losem, więc żyje dalej, może kiedyś los odmieni się i znów będziemy prawdziwą rodziną. Moja bratowa napisała, iż szczęście jest w domu w którym uśmiech ludzi kochających jest na co dzień. Żałuję tylko tego, iż brak jest uśmiechu i ludzi których naprawdę kocham. To po co mi dom, dla samego siebie? Nonsens. Wolę być bezdomny i nie mieć nikogo. Pewien kompozytor Ennio M. napisał iż na samotność nie skazują wrogowie, lecz przyjaciele, a nawet rodzina. Mnie właśnie skazali.
które mają kilka zastosowań, ale o tym w dalszej części.
![]() |
| Tak prezentuje się mój komin na osobie |
Jak wiecie jestem Robert, znajomi wołają na mnie Maliniak. Mam dwóch braci oraz jedną siostrę. Nie utrzymuję z nimi kontaktów, gdyż wszyscy są samolubami i dbają tylko o siebie, zaś rodzinę mają gdzieś. Staram nawiązać z nimi jakikolwiek kontakt, ale bezskutecznie. Zdaje mi się, iż jestem piątym kołem u wozu, czyli niepotrzebny. Jakoś pogodziłem się z losem, więc żyje dalej, może kiedyś los odmieni się i znów będziemy prawdziwą rodziną. Moja bratowa napisała, iż szczęście jest w domu w którym uśmiech ludzi kochających jest na co dzień. Żałuję tylko tego, iż brak jest uśmiechu i ludzi których naprawdę kocham. To po co mi dom, dla samego siebie? Nonsens. Wolę być bezdomny i nie mieć nikogo. Pewien kompozytor Ennio M. napisał iż na samotność nie skazują wrogowie, lecz przyjaciele, a nawet rodzina. Mnie właśnie skazali.
Kocham moją rodzinę bez względu na wszystko, będę zawsze ją kochał i nigdy się jej nie wyprę, tak jak oni wyparli się mnie. Jeżeli będą potrzebowali pomocy, to zawsze pomogę, choć sam nie mam nic. Przez 11 lat błąkałem się po świecie zwiedzając wiele domów dziecka, nawet zwiedziłem zakład karny, gdzie zatrzymałem się na kilka lat.
Już sam nie wiem, co jest dobre, a co złe? Mam przed sobą tylu ludzi, którzy pragną dla mnie jak najlepiej - tylko z której strony? Być może z tej dobrej lub z tej złej... Ale jak wyczuć, jak sprawdzić, które jest dobre - mam rozdarte serce, mam niepewność w tym, co nie jest pewne, gdzie dobro lub zło...
Ja tu tylko o sobie, a czas najwyższy
przejść do kolejnej porady związanej z przygotowaniem starego swetra do
prucia i przygotowanie do kolejnej pracy. Otóż aby spruta wełna była jak
najwięcej wydajna, to przy pruciu nie zwijamy w kłębek tylko w motek
takie jak były za PRLu. Wtedy dopiero pierzemy nawet w pralce ale w 35,
40 stopni nie w większej, bo sfilcujemy, a na pewno nie chcielibyśmy
stracić jedyny materiał który posiadamy. Nigdy żadnej wełny nie
pierzemy w jakimkolwiek proszku tylko i wyłącznie w płynach do prania
wełny. Proszek i mydło (nawet w płynie) powoduje to, że między oczkami, po
najlepszym nawet płukaniu pozostaje osad bardzo ciężki do usunięcia, co
powoduje, że ludzie zaczynają się drapać. Jeżeli ktoś po ubraniu swetra zaczyna się drapać, to bądźmy pewni,
że sweter jest źle wypłukany. Każdy rodzaj wełny płuczemy trzy
razy - nie mniej, możemy więcej. Pierwsze płukanie powinno być w 35, 40 stopni, czyli krótko mówiąc w
ciepłej wodzie, każde kolejne płukanie musi mieć zimniejszą
wodę. Nie płuczemy nigdy szokowo, doprowadzi to do szybszego
niszczenia się wełny oraz szybszego mechacenia się. Dlatego bardzo bym
prosił o dostosowanie się do zaleceń, unikniecie Państwo zmarnowania wełny oraz niepotrzebnych
nerwów i stresu. Dlatego powinniśmy zwracać na takie rzeczy uwagę i starać się nie
popełniać jakichkolwiek błędów. Jednak nie każdemu się to uda, to nie
znaczy aby zaraz się poddać - trzeba walczyć dalej posuwając się do przodu
choćby małymi krokami. Życzę powodzenia!
Następnie suszymy normalnie na lince do prania. Po wyschnięciu zwijamy w kłębki, nie ciasno tylko luźno. Daję gwarancję na to, że wełna będzie wydajna jak nowa, a co najważniejsze będzie prosta.
Jestem człowiekiem bez dachu nad głową. Błąkam się, nie mając gdzie się zatrzymać na dłuższy okres. Boję się, że mógłbym popełnić jakieś głupstwo, co może spowodować złe następstwa. Teraz przebywam u ludzi dobrej woli, którzy wzięli mnie pod swój dach, dając schronienie. Nie wiem dlaczego tak się dzieje, co powoduje że u takich ludzi widać dobro, które rozsiewają po okolicach. Znając życie, to chyba nikt nie będzie miał o nich dobrego zdania. Ale ja się nie przejmuje, bo wiem, a i nawet jestem pewny, że plon który posiali będzie obfity. Bo tak już jest, co siejesz, to zbierasz. U tych ludzi jestem kilka miesięcy i nadal dobrze się czuję. Mam nadzieję, że to będzie mój dom i w końcu skończy się ta moja bezsensowna tułaczka. Mam prawie 50 lat i zmarnowane całe dotychczasowe życie, czas najwyższy zakończyć i zmienić, naprawić to co zepsułem - czyli całe moje życie.
Już sam nie wiem, co jest dobre, a co złe? Mam przed sobą tylu ludzi, którzy pragną dla mnie jak najlepiej - tylko z której strony? Być może z tej dobrej lub z tej złej... Ale jak wyczuć, jak sprawdzić, które jest dobre - mam rozdarte serce, mam niepewność w tym, co nie jest pewne, gdzie dobro lub zło...
![]() |
| Komin na szyję na zimne dni |
Następnie suszymy normalnie na lince do prania. Po wyschnięciu zwijamy w kłębki, nie ciasno tylko luźno. Daję gwarancję na to, że wełna będzie wydajna jak nowa, a co najważniejsze będzie prosta.
Jestem człowiekiem bez dachu nad głową. Błąkam się, nie mając gdzie się zatrzymać na dłuższy okres. Boję się, że mógłbym popełnić jakieś głupstwo, co może spowodować złe następstwa. Teraz przebywam u ludzi dobrej woli, którzy wzięli mnie pod swój dach, dając schronienie. Nie wiem dlaczego tak się dzieje, co powoduje że u takich ludzi widać dobro, które rozsiewają po okolicach. Znając życie, to chyba nikt nie będzie miał o nich dobrego zdania. Ale ja się nie przejmuje, bo wiem, a i nawet jestem pewny, że plon który posiali będzie obfity. Bo tak już jest, co siejesz, to zbierasz. U tych ludzi jestem kilka miesięcy i nadal dobrze się czuję. Mam nadzieję, że to będzie mój dom i w końcu skończy się ta moja bezsensowna tułaczka. Mam prawie 50 lat i zmarnowane całe dotychczasowe życie, czas najwyższy zakończyć i zmienić, naprawić to co zepsułem - czyli całe moje życie.
poniedziałek, 7 listopada 2016
Rozdział I. Sweter, szalik, czapka
Serdecznie witam wszystkich którzy lubią robótki ręczne, mam nadzieję, iż nasza współpraca nabierze rozpędu i efekty wykonywanej pracy będzie zadowalający, a my będziemy mogli rozwijać nasze umiejętności.
Serdecznie zapraszam do współpracy, abyśmy mogli efektywnie się uczyć i rozwijać umiejętności które już znamy.
Najpierw jestem zobowiązany przedstawić parę słów o sobie i o moich umiejętnościach które posiadam, a z którymi pragnę się podzielić. Mam na imię Robert lecz koledzy wołają na mnie Maliniak. Jestem w wieku 48 lat i zarazem rozwodnikiem. W moim życiu nic mi się nie udawało, nie potrafiłem dążyć do celu który sobie obierałem, a wierzcie mi tych celów miałem dość sporo.
Teraz jako osoba bezdomna stworzyłem plan na resztę mego życia, napisać poradnik na temat DZIEWIARSTWA i KRAWIECTWA. Przebywam w Agroturystyce Koniczynka w Krępie Kaszubskiej, gdzie dostałem kolejną szansę na spełnienie moich marzeń. Tu mogę udoskonalać swoje umiejętności, a zarazem podzielić się nimi z innymi ludźmi.
Na druty numer 3,nabieramy 92 oczka włóczkę o grubości 3mm. Przerabiamy wzorem ściągaczowym podwójnym, czyli 2 oczka prawe, 2 oczka lewe. W taki sposób przerabiamy 20 rzędów, aby uzyskać ściągacz o wysokości 8 centymetrów. Następnie zaczynamy wykonywać wzór o kształcie szachownicy w następujący sposób:
rząd 1 1 oczko brzegowe, 6 oczek prawych, 6 oczek lewych, na koniec oczko brzegowe.
W taki sposób przerabiamy 10 rzędów, aby uzyskać w miarę równe kwadraty.
W rzędzie 11-stym zmieniamy styl wykonywanej pracy, czyli 1 oczko brzegowe, tam gdzie robiliśmy prawe tam robimy lewe i na odwrót, tak właśnie wykonujemy rzędy, aby nasze kwadraty się zmieniały. W taki właśnie sposób zmieniamy wzór wykonywanej pracy co 10 rzędów. Każdy wykonany kwadrat ma rozmiary 3cm na 3cm i aby uzyskać daną wysokość swetra trzeba wykonać tyle kwadratów ile jest nam potrzebne. I tak na przykład aby uzyskać wysokość 60cm. wykonujemy 20 kwadratów. W taki oto sposób mamy wykonane PLECY.
Następnie przejdziemy do wykonania RĘKAWÓW, przy rękawach jest o wiele mniej pracy, jednak musimy pamiętać o dodawaniu dodatkowych oczkach co 5 rzędów.
A więc zacznijmy! Na te same druty nabieramy tylko 62 oczka i wykonujemy identycznie jak plecy.
Rozpoczynamy identycznie jak plecy, tylko że nabieramy tylko 62 oczka,. ściągacza, następie pierwsze kratki wykonujemy bez dodawania oczek. Oczka dodajemy w rzędach, 11, 15, 21, 25, 31, i tak dalej, aż do skutku. Ostatni rząd kratek nie dodajemy żadnych oczek, tak właśnie wykonujemy 2 rękawy.
PRZÓD - nic się nie zmienia oprócz ostatniego rzędu kratek, tam musimy wykonać wykrój na sam golf, a robimy w następujący sposób:
Ostatnie 11 rzędów, od środka spuszczamy łącznie 30 oczek, ale nie od razu, tylko rozdzielamy na 11 rzędów tak aby było można równomiernie rozdzielić oraz uzyskać ładny i równy dekolt.
Gdy mamy wykonane 4 elementy czas zacząć zrobić 5 element, czyli GOLF. Ja nabrałem 100 oczek i przerobiłem wzorem ściągaczowym pojedynczym na wysokość 25cm. Wzór wykonujemy tak 1 oczko prawe, 1 oczko lewe.
Sweter mamy prawie gotowy, pozostało nam tylko zszycie wszystkich elementów w jedną całość, zajmie nam to około 3 - 4 godzin o ile będziemy zszywać ręcznie.
I tak mamy wykonany sweter, mam nadzieję że efekt Waszej pracy jest zadowalający dla Waszych oczu...
Następnie napiszę, jak zrobić czapkę i szalik.
SZALIK
Na druty nr 8 nabieramy 42 oczka i przerabiamy 10 rzędów ściegiem ściągaczowym pojedynczym, 1 oczko prawe 1 oczko lewe. Pamiętajmy że grubość drutów równa się grubości wełny, przykład druty nr 8, wełna grubość ta sama. Po przerobieniu 10-ciu rzędów dalej wykonujemy ten sam wzór z małą zmianą: otóż w oczkach prawych drut wbijamy oczko niżej tak abyśmy uzyskali wzór angielski. Daje to większą grubość wykonanego wzoru oraz efektowne ułożenie splotu. Tak wykonujemy do momentu odpowiedniej długości szalika. Ostatnie 10 rzędów wykonujemy zwykłym ściągaczem. Szalik będzie można zobaczyć na zdjęciu.
CZAPKA
W podobny sposób wykonujemy czapkę, tylko w czapce dodajemy około 15 do 25-ciu oczek, w zależności od rozmiaru głowy. Czapkę robimy na wysokość jaka nam odpowiada, jednakże nie krótszą niż 25 centymetrów.
Zakończenie czapki robimy następująco: ściągamy drut z wyrobionej czapki, obcinamy wełnę pozostawiając około 50 cm wełny, abyśmy mogli nawlec ją na igłę cerówkę i przeciągnąć przez oczka, ściskamy wyrób dość ciasno, ale delikatnie by nie zgubić oczek oraz nie urwać wełny. Na koniec zszywamy, wykonujemy pompon, który doszywamy do czapki. W taki oto sposób mamy wykonaną kolejną rzecz.
Mam bardzo wiele do opisania, aby podzielić się z Wami, czasami brakuje mi czasu na pracę, lecz nie poddaje się, bo wiem, że mogę być coś wart oraz pokazać tym ludziom którzy mnie przekreślili, że jestem kimś. Mogę i muszę starać się o godność do siebie której mi naprawdę brakuje, dlatego też z chęcią podchodzę do mej pracy. Ja tu tylko o sobie, a trzeba zająć się tematem, o którym staram się podzielić, więc zacznijmy od pierwszej porady, która dotyczy nie tylko mężczyzn, ale i także kobiet.
PALENIE W CZASIE ROBIENIA NA DRUTACH
Otóż palą także kobiety, nawet te które lubią dziergać, więc powinniśmy zwracać uwagę na to co robimy i dla kogo robimy. Pragnę się podzielić wiedzą na ten temat, gdyż sprawdziłem to osobiście i na sobie.
A zatem pewna osoba świętej pamięci - wychowawczyni z Domu Dziecka, ucząc mnie robótek ręcznych doradziła mi mówiąc:
- "Robert, jeżeli kiedykolwiek będziesz palił, a zarazem robił na drutach, to kup świeczkę.(Wtedy nie było świec zapachowych) Gdy ją zapalisz w trakcie robótki, a będziesz palił papierosa, dziw cię złapie - otóż każda świeca w trakcie palenia wchłania każdy rodzaj nietypowego zapachu. Więc gdy dostosujesz się do mej porady, a pokażesz wyrób osobie, która nie ma styczności z tytoniem, będzie myślała iż ty też nie palisz."
Porada wspaniała, a zarazem bardzo skuteczna, więc miło popatrzeć iż klient jest z Ciebie zadowolony, co sprawia największa radość oraz motywuje do dalszych działań...
Wiem najlepszym doradcą jest sumienie, które zawsze podpowie Ci prawdę, lecz Ty go czasami nie słuchasz, więc nie pal tam, gdzie robisz na drutach, lecz to nie jest rozwiązanie. Na pewno zapytasz dlaczego, otóż odpowiem Ci: gdy palisz to twoje osobiste ubranie przesiąknięte jest tytoniem, co powoduje przejście zapachu tytoniowego z ubrań na robótkę.
KONIEC ROZDZIAŁU I CDN :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)









